Proces trzeźwienia, nawroty, głód, wyzwalacze

wybór, człowiek, trzeźwienie,

PROCES TRZEŹWIENIA, NAWROTY, GŁÓD ALKOHOLOWY. WYZWALACZE

 

Proces trzeźwienia zaczyna się w momencie kiedy utrzymujemy abstynencje i trwa, trwa i trwa i nigdy się nie kończy. Możemy wytrzeźwieć fizycznie, ale umysłowo nie osiągniemy pełnej trzeźwości, dlaczego? gdyż całkowita trzeźwość to doskonałość, a ta w moim przekonaniu nie istnieje. Pismo święte mówi; ,,Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest wasz ojciec niebieski” Czy więc można dorównać kiedykolwiek samemu panu Bogu ? Oczywiście możemy dążyć ku doskonałości tak samo jak ku trzeźwości tyle że, alkoholik trzeźwiejący to osoba która wciąż naprawia samego siebie i odkrywa w sobie nowe pokłady nie wykorzystanego potencjału. Niestety problem polega na tym, że nawet jeśli naprawimy wszystko i wykorzystamy ten cały nasz  potencjał na wyeliminowanie wszystkich wad i pijanego myślenia, które powstało w skutek uzależnienia to nadal będziemy cierpieć na nie uleczalną chorobę jaką jest alkoholizm. Moim zdaniem trzeźwy alkoholik dzisiaj, jutro może być pijany. Alkoholizm jest chorobą chroniczną, przewlekłą i niestety nawroty są jej częścią.

Nawrót choroby w zasadzie jest zależny od nas samych, nigdy nie jest nagły, jednak życie to nie regułki i definicje, są w naszym życiu sytuacje w których nigdy nie wiemy jak się zachowamy. Przykładem może być śmierć ukochanej nam osoby,czy jesteś przekonany że zachowasz wtedy trzeźwość umysłu? Oczywiście to tylko założenie hipotetyczne, prawda jest taka że wszystko siedzi w naszych głowach i jeżeli nie będziemy nic robić w kierunku swojego dalszego zdrowienia, to nawrót choroby to tylko kwestia czasu. Jeśli alkoholik zapomni kim jest to bardzo szybko przypomni mu o tym uzależnienie. Powrót do starych zachowań z okresu picia, zmiany w naszym życiu i związany z nimi stres oraz brak konstruktywnych sposobów na radzenie sobie z nim to kolejny gwóźdź do naszej trzeźwości.

Kiedy w naszej głowie uruchomi się proces nawrotu choroby to z czasem pojawi się również głód alkoholowy, to bardzo nie przyjemny stan emocjonalny, w którym czujemy silną chęć napicia się alkoholu w celu natychmiastowej ulgi, oczywiście głód także dojrzewa w naszym ciele i nie jest tak że nagle poczujemy tak silną potrzebę że polecimy w papciach do sklepu monopolowego. Jednak inaczej się ma sytuacja jeżeli jesteśmy po dłuższym cugu alkoholowym lub po detoksie, wtedy pierwsze dni i tygodnie abstynencji mogą być bardzo ciężkie własnie z powodu częstych napadów głodu i braku umiejętności radzenia sobie z nim, a często nawet brak jakiejkolwiek wiedzy o nim. Tak więc na głód inaczej reaguje tzw. ,,świeżak”, a inaczej osoba która jest po leczeniu odwykowym i jest już w etapie zdrowienia. Głód alkoholowy, co go aktywuje? wyzwalacze głodu, które dzielimy na wewnętrzne i zewnętrzne.

Do wyzwalaczy zewnętrznych należą określone miejsca, ludzie lub sytuacje, z którymi mamy alkoholowe skojarzenia. Miejscem takim jest np; bar, knajpa czy restauracja i ludzie z którymi tam piliśmy, dlatego też zalecane jest dla dobra naszego trzeźwienia omijanie tych miejsc, by nie wyzwalały w nas alkoholowego głodu. Dla mnie samego o wiele niebezpieczniejsze są wyzwalacze wewnętrzne, czyli nasze uczucia i emocje takie jak; strata kogoś bliskiego, brak miłości i akceptacji, depresja, niepokój, napięcie wewnętrzne, złość, frustracja, samotność, smutek. To tylko kilka przykładów, często wyzwalacze mieszają się np; będąc na imprezie, gdzie jest alkohol możemy po powrocie do domu, w nocy mieć sny alkoholowe, a nazajutrz rano mieć suchego kaca.

Jeżeli chciałbyś dowiedzieć się więcej o głodzie alkoholowym i o sposobach radzenia sobie z nim to zapraszam cię na swojego bloga http://www.odwykowo.pl/blog/